Kwiecień był dla mnie bardzo pracowitym miesiącem, podczas którego wiele się działo zarówno w moim życiu zawodowym, jak i osobistym. Taki intensywny czas sprzyja rozwojowi, o czym mogłam się doskonale przekonać. Doprawdy, nie wiem od czego zacząć!


Jeśli po raz pierwszy czytasz „Czego się nauczyłam…”, koniecznie zajrzyj do pierwszego artykułu z tej serii, w którym wyjaśniam o co chodzi 😉


Czego nauczyłam się w kwietniu

Kwietniowe weekendy (poza świątecznym) spędziłam na uczelni, prowadząc blok kulturowy podczas warsztatów maturalnych organizowanych przez Koło Naukowe Metodyki Polonistycznej UJ. To niezwykle cenne doświadczenie dla mnie, bo miałam przyjemność pracować z różnymi ludźmi, których łączył podobny wiek oraz  cel – przygotowanie się do matury z języka polskiego. Poza tymi dwoma elementami, chyba nic nie łączyło moich kursantów (no, ok – miejsce, do którego przyszli ;)). Było to nie lada wyzwaniem przygotować kurs, który spełni oczekiwania uczestników, których nie znałam, a których poznawałam dopiero w trakcie warsztatów. O moim doświadczeniu więcej będziecie mogli przeczytać we wpisie Jak przygotować warsztaty dla nieznanej grupy (wkrótce na blogu).

Czego nauczyły mnie te warsztaty? 

No właśnie tego, jak organizować takie przedsięwzięcia. Ja co prawda byłam odpowiedzialna tylko za przygotowanie bloku kulturowego, logistyką, promocją, sprzętem zajmowali się inni – serdecznie dziękuję Patryku i Joanno! Podczas tego wydarzenia uświadomiłam sobie, jak

ważne jest bycie elastycznym.

Dobrze o tym wiedzą nauczyciele oraz pozostałe osoby, które pracują z ludźmi. Na czym polega ta „elastyczność?” Trochę na byciu otwartym na cudze zmagania, oczekiwania i gotowości modyfikowania pierwotnego planu. U mnie wyglądało to tak, że jeśli grupa podstawową wy iedzę miała utrwaloną i z łatwością każdemu przychodziło wydobywanie z pamięci różnych motywów – poszerzałam warsztaty o nowe treści, dodawałam przykłady, pytałam o preferencje uczestników, pogłębiałam pewne zagadnienia. W przypadku grup, gdzie uczestniczy nie czuli się na siłach na pogłębione interpretacje – skupialiśmy się na podstawach i ćwiczyliśmy umiejętności, które są wymagane na maturze zarówno pisemnej, jak i ustnej. Ta elastyczność przejawiała się również w tym, że byłam otwarta na potrzeby uczniów – na to, kiedy potrzebują przerwy, kiedy chcą wyjaśnić jakieś intrygujące ich zagadnienie, itd. W byciu elastycznym trzeba też uważać, by nie nie okazało się, że nagle przestajesz być asertywnym.

Zjadanie słoni

Mogę z całą pewnością powiedzieć, że

najcenniejszą rzeczą, jakiej się nauczyłam w kwietniu było zjadanie słoni.

Czy ktoś z Was już się domyśla o co chodzi? Te osoby, które znają Olę Budzyńską – Panią swojego czasu, ten wie o jakie słonie chodzi. W kwietniu Ola przeprowadziła genialny webinar na temat tego, jak zabierać się za projekty, jak je rozkładać na mniejsze części i jak planować działania. Do tamtej pory działam dość intuicyjnie przy większych przedsięwzięciach, czasem wychodziło mi to dobrze, a czasem nie. Teraz już wiem dlaczego 🙂 Jeśli chcecie podnieść swoje umiejętności zarządzania czasem, to serdecznie polecam bloga Pani swojego czasu oraz webinary Oli, które odbywają się co miesiąc, a udział w nich jest całkowicie za darmo!

Własny webinar i transmisja na żywo na Facebook’u

Od bardzo dawna uczestniczę w webinarach przygotowanych przez różne osoby, sama też w przyszłości chciałabym regularnie prowadzić własne. Pod koniec marca nawet spontaniczne wpadałam na pomysł, by w końcu przeprowadzić webinar dla maturzystów. Uwierzcie, że gdyby nie to, że pod wpływem fali entuzjazmu zapytałam na grupie dla maturzystów o to, czy wzięliby udział w darmowym seminarium online, jeszcze bardzo długo bym się tylko nosiła z pomysłem i odkładałabym przeprowadzenie webinaru na wieczne „kiedyś”.

W związku z tym, że pojawiło się wielu chętnych, ustaliliśmy wspólnie temat spotkania – przygotowanie do matury ustnej. Przez dwa tygodnie kwietnia czytałam o narzędziach, tydzień zajmowałam się promocją, trzy dni tworzeniem prezentacji. Wszystko było w porządku, jeszcze przed samym webinarem sprawdziłam, czy wszystko działa i działało. Zaczynamy! A tu gadam do siebie! Nie, nie dlatego że nikt nie przyszedł. Uczestnicy byli, tylko dźwięk nie działał. Przez kilkanaście minut próbowaliśmy (ja, narzeczony oraz uczestnicy) znaleźć źródło problemu i sprawdzaliśmy różnorakie rozwiązania, w międzyczasie musiałam pisać na czacie i „zabawiać” publiczność. Dzięki temu dowiedziałam się czegoś o sobie:

świetnie radzę sobie w stresowych sytuacjach. Rozładowuję je uśmiechem i żartem.

Być może nie byłoby mi tak wesoło, gdyby nie przyjazne nastawienie maturzystów. Nie muszę mówić, jak bardzo głupio mi było. Było mi strasznie wstyd, ale co zrobić? W końcu wpadłam na genialny pomysł! By prezentację i czat prowadzić w pokoju webinarowym, a głos dostarczę poprzez transmisję na żywo na naszej facebook’owej grupie. To było komiczne. Ale wtedy się nad tym nie zastanawiałam. Chciałam działać i byłam na tyle zdeterminowana, że było mi wszystko jedno, że około 200 osób na grupie kompletnie nie wie, co ja robię i do kogo mówię (nie wszyscy się zapisali na webinar, więc nie mieli dostępu do prezentacji i nie wiedzieli o co chodzi z tym live’m). Najważniejsze było dla mnie to, by tym kilkunastu osobom dostarczyć to, co obiecałam. Przy okazji

robiłam dwie nowe rzeczy, których się bardzo bałam w tym samym czasie.

To było jedno z najbardziej pouczających doświadczeń i z którego jestem bardzo dumna. Dlaczego? Bo nie uciekłam, nie poddałam się. Pokonałam swoje lęki, wyszłam ze strefy komfortu i spodobało mi się! 

Spodobało mi się na tyle, że jeszcze przed maturą pisemną z języka polskiego poprowadziłam jeszcze jedną transmisję na żywo, tym razem dotyczącą ostatnich wskazówek przed maturą. Myślę, że to może być dla mnie świetna forma komunikacji z grupowiczami.

 

Podzieliłam się z Wami w zasadzie najważniejszymi rzeczami, jakich się nauczyłam w kwietniu. Ciekawa jestem, czego Wy się nauczyliście. Piszcie się w komentarzu. A jeśli spodobała Wam się moja historia bądź zainspirowała Was do działania – podzielcie się z innymi na Facebook’u.