Dlaczego bycie marzycielem jest złe?

Ostatnio miałam przyjemność „obserwować” godzinę wychowawczą w gimnazjum. Tematem zajęć były marzenia. Nauczyciel rozdał uczniom kartki, a następnie poprosił ich o wypisanie dziesięciu marzeń bliższych oraz dalszych, które chcieliby zrealizować, np. za trzydzieści lat. Następnie gimnazjaliści musieli wybrać trzy cele i zastanowić się nad pierwszym krokiem, jaki powinni postawić, by zrealizować marzenie.

W życiu wielu blogerów pojawia się taki tekst, którego „miało nie być”. Do jego zjawienia się, a raczej objawienia dochodzi spontanicznie, być może pod wpływem czyichś słów zataja się w głowie mała iskierka, która rozpala nie tylko umysł, ale również serce, i już potem nie sposób skupić się na czymkolwiek innym.  Dla innych zapłonem może być sytuacja, której byli świadkiem. Mnie z kolei siedzenie na macie przyniosło myśl (związaną z powyższą historią), przeobrażoną następnie w pomysł, który domagał się zmaterializowania. I tak oto, czytasz wpis, dość osobisty, którego nie było w planach.

Nie wiem jak często marzysz, nie mam również pojęcia jaki masz stosunek do tej czynności. Czy po zadaniu pytania: „Dlaczego bycie marzycielem jest złe?” – nie odpowiesz przypadkiem, że „to przecież pytanie retoryczne”. Nic, zaryzykuję.

Marzenia, fikcja, rzeczywistość

Nie uważam, by marzenia same w sobie były złe, czy oddawanie się im groziło ścięciem głowy, choć istnieją ludzie, dla których „marzyć” jest równoznaczne z brakiem działania a w konsekwencji – śmiercią. Wszystko zależy od słownika, sposobu rozumienia pewnych pojęć oraz działania. Więc jak jest z tymi marzycielami?

Po pierwsze powinniśmy zastanowić się nad samą definicją „marzenia”, by uniknąć zbędnych nieporozumień. Słownik Języka Polskiego podaje takie oto, rozumienia pojęcia:

1. «powstający w wyobraźni ciąg obrazów i myśli odzwierciedlających pragnienia, często nierealne»
2. «przedmiot pragnień i dążeń»
3. «ciąg myśli i wyobrażeń powstających podczas snu»
4. pot. «o czymś doskonałym»*
W związku z powyższym: „marzycielem” będzie ten, kto: a) oddaje się marzeniom lub b) kto snuje nierealne plany.
Bycie marzycielem jest złe, w tym drugim przypadku – gdy tworzysz w głowie nierealne projekcje, gdy Twoje marzenia są oderwane od rzeczywistości i poświęcasz im więcej czasu niż działaniu. W zasadzie, kiedy fantazjujesz zbyt często i długo, może się okazać, że zaczynasz żyć fikcją i jesteś kompletnie nieobecny tu i teraz. Oczywiście, jeśli tworzysz powieść, pracujesz nad filmem czy dramatem, to chyba ten stan jest normą. Jednak większość z nas trwając w przekonaniu o realności wytworzonej fikcji, przeistacza się w Emmę Bovary (jeśli jesteś młodym Czytelnikiem, to dowiedz się więcej o tej postaci tu), co staje się już niebezpieczne dla nas samych, jak i otoczenia. Zatem pozostaje pytanie:
Dlaczego bycie marzycielem jest złe?

Jak marzyć?

Realnie. Mimo że brzmi to trochę absurdalnie. Powinniśmy zamieniać nasze marzenia w cele, tak jak to robi Dawid, twórca bloga Marzenia w cele. Pamiętasz anegdotę, która pojawiła się na początku wpisu? Tę, o godzinie wychowawczej, chciałabyś dowiedzieć, co było dalej? Gimnazjaliści przytaczali po dwa marzenia oraz pierwsze kroki, jakie przybliżą ich do spełnienia. Usłyszałam wiele mądrych wypowiedzi, niektóre mnie zaskoczyły, ale chyba najbardziej fakt, że wielu tych młodych ludzi było świadomych swoich marzeń, wiedziało dlaczego wyznacza sobie cele i jak je realizować. I wiesz co? Poczułam, że oni odniosą sukces.

I zakończyć mogłabym parafrazą: Powiedz mi, jak marzysz, a powiem Ci czy osiągniesz sukces. Życzę Ci, byś niezależnie od tego, jak wyglądają Twoje marzenia – osiągnął to, czego pragniesz, byś nie rezygnował z tego, pomimo trudności, bo marzenia pozwalają nam żyć. Pozwólmy również marzyć naszym dzieciom i uczniom, bo często marzenia dziecięce doprowadzają nas do miejsc spełnienia.

* Akademizm wyczulił mnie na tego typu problemy – „jeśli, ja uważam w dany sposób, to z pewnością jest to prawda.” Pstro! Nic tak nie sprowadza na ziemię (i nie daje poczucia bezpieczeństwa), jak upewnienie się, że pewne rzeczy się rozumie.