Od zeszłego roku zaczęłam praktykowanie wybierania słowa, pod którym minie mi najbliższe 12 miesięcy. To słowo jest kwintesencją moich celów, hasłem, o którym myślę, kiedy planuję miesiąc, tydzień i dzień. Rok 2017 upłynął mi pod hasłem „Rozwój”, a o moich pierwszych obserwacjach możesz przeczytać tutaj.  Słowo, jakie wybrałam na rok 2018 to „Uważność”.

Czym jest uważność

Uważność nie jest niczym innym, jak obserwowaniem pewnych (interesujących nas) zjawisk. Mogą one dotyczyć bezpośrednio naszej osoby, np. tego, w jaki sposób reagujemy na pewne wydarzenia; jak często miewamy migreny; jakie sytuacje nas uszczęśliwiają; w jaki sposób realizujemy cele etc. Można mieć uważność na nasze otoczenie, innych ludzi.

Ja w tym roku postanowiłam być uważna przede wszystkim na siebie, zwłaszcza na swoje zdrowie. Nie samą pracą i pasją żyje człowiek, a w tamtym roku myślałam, że się da. 😉 Uczę się odpoczywać, obserwuję, jakie aktywności dobrze na mnie wpływają, co poprawia mi koncentrację i daje poczucie zadowolenia, notuję zmagania z wdrażaniem nawyków (jeśli jesteś ciekawy/a jakich, to daj mi znać w komentarzu – podzielę się w kolejnym wpisie). Nadal się rozwijam zawodowo, zdobywam nowe umiejętności, które mnie interesują, chociaż akcent rozwoju przesunął się w inną stronę, związaną z kształtowaniem charakteru – ćwiczenie samodyscypliny.

Po co nam uważność

Uważność pozwala nam świadomiej żyć, świadomiej podejmować decyzje. Prowadzenie „dzienniczka uważności” może również pokazać osobom, które ciągle powtarzają: „znów mało dziś zrobiłem/ałam”, ile tak naprawdę robią. Na własnej skórze przekonałam się, że to moje gadanie nijak się ma do rzeczywistości, kiedy wieczorem szczerze sobie odpowiadam na proste pytanie: „Co dziś zrobiłam?”. Nie pytam o to „ile”, tylko „co”. Jeśli też się z tym borykasz, to polecam w swojej odpowiedzi „co” zawrzeć również kontekst, czyli to, jak wygląda Twój dzień: jakie masz obowiązki, o której wstajesz, gdzie idziesz, jak pracujesz, etc. Kontekst ma znacznie i warto o nim pamiętać, zanim zaczniemy się biczować, co więcej – warto o nim pamiętać, kiedy planujemy nasze działania. Dzięki rozsądnemu planowaniu możesz działać skutecznie i zminimalizować stres w obliczu nieprzewidzianych zdarzeń.

W jaki sposób można ćwiczyć uważność?

Wszystko tak naprawdę zależy od tego na co chcesz ćwiczyć swoją uważność. Ja na przykład prowadzę „Codziennik” do zapisywania luźnych refleksji po danym dniu, czasem znajduje się tam analiza tego, co mi nie wyszło – czynniki, które w znacznym stopniu o tym zdecydowały, jak się czułam, co chcę dalej zrobić, ewentualnie – jakie pytania sobie stawiam.

W przypadku obserwacji swojego zdrowia używam BulletJournalla, w kalendarzu miesięcznym zaznaczam np. dolegliwości związane z migreną, dzięki temu w skali miesiąca oraz roku wiem, jak często miewam migreny. Wcześniej prowadziłam również zapiski związane z tym, jak dane produkty wpływają na częstotliwość występowania migren – co może przyczyniać się do nich, a co im zapobiegać.

Jeśli chodzi o uważność na mój rozwój nauczycielski, to prowadzę tygodniowe sesje podsumowań. W nich odpowiadam sobie: jakie cele zrealizowałam na dany tydzień (je wyznaczam na podstawie celów miesięcznych); jakie odniosłam sukcesy; co sprawiło mi radość; co było sprzymierzeńcem w osiąganiu celu; luźne obserwacje związane z budowaniem nawyków oraz nad czym chcę popracować (czyli wdrożyć w kolejnym tygodniu).

Po co to wszystko robię? Żeby w ciągu miesiąca nie zapomnieć o tym, co się wydarzyło. A im wcześniej coś zaobserwuję, tym szybciej mogę to zmodyfikować i ulepszyć, dzięki czemu szybciej przybliżam się do celu, nawet jeśli popełniam błędy. Dokładnie tak samo jest w procesie nauczania-uczenia się.

Im częściej dostajemy informacje zwrotne dobrej jakości, tym  szybciej możemy reagować na pewne rzeczy i usprawniać nasze działania dla efektywniejszej nauki naszych uczniów.

Dlatego też chcę ćwiczyć swoją uważność, by moi uczniowie mogli więcej czerpać z moich lekcji oraz uczyć się bycia uważnym.

Krótkie ćwiczenie uważności bycia tu i teraz

Ostatnio przeglądając serwis YouTube, natknęłam się na bardzo ciekawe ćwiczenie, które może się przydać osobom, chcącym być tu i teraz. Ćwiczenie polega na tym, że podczas porannego śniadania lub picia wody/kawy/herbaty dosłownie moment przeznaczasz na to, żeby wskazać:

5 rzeczy, które widzisz – te są w zasięgu Twojego wzorku;

4 rzeczy, które czujesz  zmysłem dotyku, np. ciepło kubka z gorącą herbatą;

3 rzeczy, które słyszysz;

2 rzeczy, które czujesz zmysłem węchu;

1 rzecz, którą czujesz (smakujesz).

Z tym ćwiczeniem nie mają problemu osoby, które często zastanawiają się nad swoim otoczeniem i tym, jak się czują. Warto czasem wsłuchać się w swój organizm za pomocą zmysłów i zobaczyć, jak wiele się doświadcza, nie uzmysławiając sobie tego.

Przydatne narzędzia

Podstawowym narzędziem do ćwiczenia uważności są odpowiednio zadanie pytania. Pierwsze z nich brzmią:

1. Co chcesz obserwować? Co chcesz u siebie zaobserwować? Obserwacja, jakiego aspektu Twojego życia pomogłaby Ci znaleźć odpowiedź na problem,który Cię nurtuje?

2. Po co chcesz być na to uważnym? Dlaczego akurat dane zjawisko Cię interesuje? Po co chcesz się temu przyjrzeć? Co dzięki temu zyskasz?

3. Jak chcesz prowadzić obserwacje? Jak często będziesz spisywać refleksje? Na jakie aspekty będziesz zawracać uwagę? O co będziesz siebie pytać?

To są wstępne pytania, które warto sobie zadać, kiedy chcesz zacząć ćwiczyć swoją uważność. Jeśli pracujesz nad samodyscypliną, tak jak ja, to zapraszam Cię to pobrania przygotowanych przeze mnie materiałów. Będą pomocne również przy ćwiczeniu uważności na: swój rozwój, wdrażanie nawyków, samopoczucie, realizację celów i wiele innych. Częstuj się!

Jeśli chcesz się dzielić swoimi sposobami na uważność lub potrzebujesz wsparcia w ćwiczeniu uważaności, to dołącz do nas – grupy, której przez cały rok pracujemy nad swoją uważnością.