O nauczycielach krążą w sieci przeróżne cytaty. Moim ulubionym jest ten poniżej. Dlaczego? Odkąd postanowiłam, że zostanę nauczycielką, a postanowiłam to, mając 8 lat – w moich marzeniach widniał następujący obraz: dzieci na moich zajęciach są uśmiechnięte, chętnie wykonują to, o co ich poproszę, jest spokojnie, wszyscy się kochają i ogólnie jest bajecznie. Nikt nie krzyczy, nikt nikogo nie obraża, wszyscy są zaciekawieni tym, co się dzieje na lekcji. Wszyscy są happy, jest sala, są uczniowie, jest materiał i nic nie ma poza tym światem.

jak inspirować uczniów

Przeciętny nauczyciel

Lekcję z moich niewinnych dziecięcych marzeń bardzo szybko zweryfikowała rzeczywistość. Kiedy stawałam się starsza i zaczynali mnie uczyć nowi nauczyciele, miałam wrażenie, że wielu z tych belfrów jest nieszczęśliwych. Na swojej drodze spotkałam niewielu takich, którzy skupiali się na TU i TERAZ w klasie. Zdecydowana większość wybiegała w przyszłość, dla nas młodych – dość abstrakcyjną. „Jaki egzamin?” „Jaka matura?” „Klucze zadań?” „Forma rozprawki?”

Mówienie uczniom w I klasie czy to gimnazjum, czy szkoły ponadgimnazjalnej, że za x lat będą pisać ważny egzamin, na wstępie zniechęca ich do przygody, jaką jest proces uczenia się.

Nie chodzi mi o to, by pozbawiać uczniów świadomości, że dany etap edukacyjny kończy się takim czy takim egzaminem, ale o to, by nie przypominać o tym na każdej lekcji, że „jeśli nie będziecie się uczyć, to nie zdacie tego, a jak tego nie zdacie, to nie ma dla was przyszłości”. Takie bajki nie działają dziś, a wiem, że jeszcze niektórzy stosują je jako magiczne zaklęcia, mające zachęcić uczniów do uczenia się (nie zdobywania wiedzy!). Zresztą według przeciętnych nauczycieli, którzy tylko mówią, przypominają o tym, co czeka podopiecznych za 3 lata, rok, kilka tygodni, uczenie się – sprowadza się do kucia na blachę, bo przecież tylko w taki sposób można posiąść całą wiedzę potrzebną do zdania egzaminu gimnazjalnego.

Co jeszcze mówią przeciętni nauczyciele? Że materiału jest tak dużo, a czasu tak mało. Że książki czytać trzeba, a jeśli nie zdążyliście przeczytać lektury, to przyzwoicie by było, gdybyście chociaż po streszczenie sięgnęli. Że na pracę domową macie takie i takie zadania ze strony tej i tej podręcznika takiego i takiego. Że w sumie o tym, to nie musimy mówić, bo tego nie ma na egzaminie, ale to koniecznie musimy omówić… I tylko mówią, uczniowie znużeni siedzą, ale czy słuchają?

Dobry nauczyciel

Ten nauczyciel ma dobrze opanowany materiał, więc mogłoby się wydawać, że sprawa wygląda dużo lepiej, bo skoro jest specjalistą i umie wyjaśniać, to uczniowie będą zadowoleni. Okazuje się jednak, że nie zawsze potrafi wszystko wyjaśnić w sposób zrozumiały dla każdego. Dodatkowo czasem to wyjaśnianie sprowadza się do 40-sto minutowego wykładu, który cóż … dla młodych ludzi rzadko bywa fascynujący, zwłaszcza jeśli ta metoda dominuje na lekcjach danego nauczyciela.

Z wyjaśnianiem jest też tak, że do każdego dociera się w nieco inny sposób, czasem przez analogię do dziedziny, która uczniowi jest bliska i tu pojawia się problem – nauczyciel musi znać swoich uczniów, by wiedzieć do czego się odwoływać. Mimo że klasa jako zbiorowość ma pewne doświadczenia wspólne, każdy z uczniów jest jednostką, która poza szkołą ma swoje zajęcia, hobby, marzenia i problemy. Trudno jest nam coś wyjaśnić komuś, jeśli nie wiemy: a) jaką wiedzę z danej tematyki posiada ta osoba; b) jakim językiem do niej dotrzemy (chodzi tu zarówno o stopień trudności językowej, jak i analogie). Na pierwszy rzut oka znów nam się wydaje, że sprawa jest prosta, bo przecież nauczyciel wie, w jakim momencie jest z materiałem i wie mniej więcej, jaki jest poziom umiejętności jego uczniów. Nie zawsze jednak może (jeśli nie sprawdza tego w żaden sposób) określić, jak bardzo skomplikowanego języka może użyć oraz do czego może się odwoływać. Nie może też w ciągu kilkunastu minut omówić danego tematu na x sposobów, by miał pewność, że dotarł do każdego. Stąd wyjaśnienie czasem nie wystarcza. W swoim życiu spotkałam wielu dobrych nauczycieli, jednak stracili oni zapał do swej pracy, bo nie widzieli efektów, a uczniowie niekoniecznie chcieli ich słuchać.

Znakomity nauczyciel

Tych w swoim życiu spotkałam niewielu, bo niewielu było pasjonatami dziedziny, którą się zajmowali. Ci, dla których ich przedmiot był fascynujący, potrafili podawać wiele przykładów nie tylko z książek, ale również z życia, odwoływali się również do własnych doświadczeń oraz poszukiwali elementów wspólnych z doświadczeniami uczniów. Wielu z tych nauczycieli potrafiło teorię przekuć na praktykę, dzięki czemu my – uczniowie również mogliśmy odczuć niezwykłości zwykłych rzeczy. Jednak też wśród znakomitych są tacy, którzy mimo wiedzy i przykładów, nie potrafili nawiązać kontaktu ze swoimi uczniami, bo ważniejsza okazała się sama dziedzina, której nauczają, a nie uczniowie.

Wielki nauczyciel

Od bycia znakomitym a wielkim nauczycielem jest tylko (prawie) jeden krok. Wielki nauczyciel, który inspiruje, to przede wszystkim nauczyciel, który kocha swoją dziedzinę i kocha uczniów. Potrafi swoją wiedzę przekazać w taki sposób, by uczniowie mieli poczucie, że w ciągu 45 minut wydarzyło się coś niezwykłego. Oczywiście fajerwerki nie muszą być za każdym razem, by uczniowie doświadczyli, że coś wynoszą z lekcji, że stali się o coś bogatsi i może będą z niecierpliwością czekać na koleje zajęcia. Wielki nauczyciel to ten, który swoją postawą sprawia, że uczniowie chcą za nim iść i chcą się rozwijać. Takich w swoim życiu spotkałam kilku nauczycieli, na palcach jednej ręki mogę policzyć. Takim nauczycielem oczywiście chcę być, ale przede mną ogromna praca. Jak inspirować swoich uczniów? Chyba każdy musi znaleźć własny klucz.

Słów kilka o innych powinnościach nauczyciela

Zawód nauczyciela to nie tylko nauczanie, ale również wychowanie. Przeciętny nauczyciel będzie mówić o zasadach, jakie obowiązują społeczność szkolną, będzie przytaczać regulamin oraz konsekwencje, jakie uczniowie mogą ponieść za nieodpowiednie zachowanie. Dobry nauczyciel przynajmniej wyjaśni dlaczego jest coś takiego jak regulamin czy umowa, którą zawierają na początku roku. Znakomity będzie dawać przykład, jak postępować, będzie konsekwentny w swoich działaniach. A wielki? Całym sobą sprawi, że uczniowie będą chcieli podążać za swoimi wartościami, jednocześnie przestrzegając zasad, które obowiązują każdego. Ten wielki znajdzie sposób na to, by uczniowie poczuli wewnętrznie, że to, co wspólnie wypracowali jest czymś dla nich ważnym.

Życzę i Wam, by Wasi uczniowie chcieli za Wami podążać!

– Kapitanie! Mój Kapitanie! 😉