Luty był dla mnie bardzo intensywnym miesiącem. Podjęłam wiele ważnych decyzji i jeszcze więcej ważnych rzeczy wydarzyło się z niewielkim moim udziałem. Jeśli chcesz wiedzieć, co się dokładnie u mnie działo, to czytaj dalej!


Jeśli nie wiesz, o co chodzi, to zapraszam Cię do pierwszego wpisu z serii „Miesiąc uważności”.

SŁUCHAM

Słucham uważniej siebie. I odkąd to robię, jestem bardziej asertywna. Okazało się, że dużo rzeczy robiłam wbrew sobie, swojemu zmęczeniu lub obowiązkom. Wciąż nie jestem w tym mistrzynią, uczę się. A jeśli chodzi o muzyczne słuchanie, to w lutym często w głośnikach pojawiał się album „Chronovision” zespołu Oberhofer. Mam tam kilka ulubionych kawałków, które mnie inspirują.

 

CZUJĘ SIĘ

Spokojna. Mimo pewnego rodzaju zawieszenia, czuję się spokojna, bo zaczęłam małymi krokami realizować jeden z moich wielkich celów na ten rok. Już wkrótce dowiecie się, o co chodzi. Poza spokojem towarzyszy mi poczucie gotowości do działania, co jest niezwykle pomocne, gdyż oprócz wcielania w życie marzenia (wielkiego celu), realizuję po drodze mniejsze projekty i wciąż się uczę w Szkole Edukacji, prowadzę zajęcia z języka polskiego.

CHCIAŁABYM

być większą realistką. Jako liderka jestem wizjonerką, to powoduje, że mam mnóstwo pomysłów, wciąż mogę wymyślać kolejne rozwiązania, ale kiepsko radzę sobie z ich realizacją. Jeśli od razu zacznę działać, to realizacja idei idzie całkiem nieźle. Bywa jednak, że po jakimś czasie okazuje się, że dany pomysł wcale taki dobry nie był, a ja bez sensu władowałam się w coś, co nie do końca odpowiada moim celom, marzeniom czy wartościom. Wiem, że życie weryfikuje nasze plany i może się zdarzyć tak, że wybrane rozwiązanie nie było tym najlepszym. Mam mimo to wrażenie, że po tylu doświadczeniach, powinnam lepiej analizować swoje aktywności, by wybierać działania sprzyjające mojej misji, celom, wartościom.

JESTEM WDZIĘCZNA ZA

W lutym miałam  niemal stałą listę tego, za co jestem wdzięczna. To, co się powtarzało, to: przestrzeń, w której żyję; ludzie wokół mnie (mąż, rodzina, towarzystwo w SE); możliwości, jakie mam (rozwoju, uczenia innych, realizacji swoich marzeń).

PRACUJĘ NAD

nawykami oraz dużym projektem – marzeniem. Oprócz tego pracuję również nad udoskonaleniem: swojego sposobu notowania, blogowania i gotowania roślinnych obiadów.

CIESZĘ SIĘ

z małych rzeczy. Z każdego dnia, w którym czuję się dobrze. Z każdej przeczytanej strony książki. Z każdego smacznego posiłku. Z każdej minuty bycia w SE.

UCZĘ SIĘ

jak zarządzać projektami. Uczę się nagrywać materiały wideo. Wciąż się uczę, jak być skutecznym nauczycielem. Jeśli też chcesz nim być, to koniecznie zajrzyj tutaj albo odwiedź Szkołę Edukacji 12 marca.

CZYTAM

głównie książki, które mnie rozwijają w różnych kierunkach. W lutym przeczytałam tylko jedną książkę „dla przyjemności”, bez poczynania notatek. Pozostałe pozycje dotyczyły tematów, o których chciałabym wiedzieć więcej, np. kuchni roślinnej, balkonowej uprawy warzyw czy wreszcie – jogi. O moich lutowych lekturach dowiesz się więcej w kolejnym wpisie.

OGLĄDAM

Niewiele. Aby to zmienić z mężem postanowiliśmy sobie robić „Filmowe piątki”, w ramach których obejrzeliśmy np. „Sklep dla samobójców”  w zaciszu domowym.

CZEKAM NA

Wciąż czekam na wczesne słoneczne poranki i wyższą temperaturę na zewnątrz.

MIESIĄC W SKRÓCIE

Jakie cele zrealizowałam

Moje cele w trakcie kilku tygodni potrafiły się zmienić, w takim stopniu, że trudno mi mówić o ich zrealizowaniu. Rozpoczęłam intensywną pracę nad projektem (marzeniem), opublikowałam w serwisach: Facebook i Instagram po dwa materiały wideo, przeczytałam książki, które chciałam przeczytać.

Jakie osiągnęłam sukcesy

Te, które są szczególnie dla mnie ważne, to pojawienie się moich pomysłów edukacyjnych w wersji papierowej. Mam tutaj na myśli dwie publikacje w czasopismach dla nauczycieli i dyrektorów. W lutowym numerze „Sygnału” został opublikowany mój scenariusz lekcji dotyczący kształtowania postawy empatycznej. Natomiast w „Dyrektorze Szkoły”, w obszernym artykule Iwony Kołodziejek i Agnieszki Sułowskiej pojawiła się moja i moich dwóch koleżanek (Kasi Górzyńskiej-Herbich i Ady Krymskiej) propozycja cyklu zajęć pozaszkolnych dla uczniów szkoły ponadgimnazjalnej „Wszystko jest poezją – podróż po krainie codzienności”.

Co sprawiło mi radość

Bardzo wiele rzeczy, ale chyba największą, to dołączenie do grupy niesamowitych kobiet, które wspierają się biznesowo. Mam tutaj na myśli  grupę Master Mind, której założycielką jest Kasia Skolimowska. Nie mogę się doczekać na kolejnego spotkania online!

Co ciekawego zaobserwowałam

Zauważyłam, że dieta bez mięsa bardziej mi służy, a przygotowywanie posiłków stało się dla mnie przyjemną formą spędzania czasu.

Nad czym chcę popracować

Nad realizacją celów związanych z doskonaleniem bloga, wdrażaniem w życie projektu – marzenia oraz coniedzielnymi randkami z mężem.


A jak minął Twój luty? Co ciekawego wydarzyło się u Ciebie? Czego się nauczyłeś/łaś?