W zeszłym roku prowadziłam serię podsumowań miesięcznych, zwracając szczególną uwagę na to, czego się nauczyłam przez tych kilka tygodni. W związku z tym, że na rok 2018 wybrałam sobie hasło „Uważność”, z uważnością śledzę moje bycie TU i TERAZ. Zainspirowana serią podsumowań tworzonych przez Kasię z bloga Worqshop, postanowiłam również za pomocą kilku słów kluczowych podsumowywać swoje tygodnie. Dodałam kilka własnych, które są dla mnie szczególne ważne.

Wpisy z tego cyklu są nieco bardziej osobiste i mam nadzieję, że dzięki temu będziesz mógł/mogła mnie bliżej poznać i sam/a dasz się poznać.

SŁUCHAM

Kiedy pracuję, to słucham Mozarta, jeśli nie pracuję,to w słuchawkach króluje Tom Rosenthal. Kto uwielbia jego teledyski tak jak ja?

CZUJĘ SIĘ

Czuję się w zawieszeniu. To, co w grudniu planowałam na ten rok z tygodnia na tydzień zmienia się. Wszystkie te zmiany dotyczą dwóch sfer: kariera i pieniądze. Związane są bezpośrednio oczywiście z edukacją. Myślę, że dopiero w czerwcu będę w stanie podjąć właściwą decyzję, co dalej.

CHCIAŁABYM

Chciałabym się dowiedzieć, w jaki sposób działać efektywnie mimo tego zawieszenia.

JESTEM WDZIĘCZNA ZA

Jestem wdzięczna za wiele rzeczy, które spotkały mnie w styczniu. Jestem ogromnie wdzięczna za doświadczenia związane ze szkołą zimową – w dużej mierze to te doświadczenia przyczyniły się do mojego zawieszenia. Jestem wdzięczna za wszystkich kreatywnych, życzliwych ludzi, którzy są wokół mnie, jestem wdzięczna za możliwość dzielenia się moimi troskami, przemyśleniami, nadziejami z moją tutorką ze Szkoły Edukacji – Agatą.

PRACUJĘ NAD

Pracuję nad codziennym pisaniem w „Codzienniku”. Wychodzi mi z tym różnie. W styczniu łącznie 16 dni notowałam coś w nim. Pod koniec miesiąca zaczęłam wypełniać  dziennik coachingowy stworzony przez Kamilę Rowińską i Kamilę Kozioł. Mam nadzieję, że on trochę pomoże mi ogarnąć chaos, jaki mam w głowie.

CIESZĘ SIĘ

Cieszę się z moich poranków. Wstawanie o 5:00 daje mi możliwość skupienia się na sobie TU i TERAZ. Mimo że początkowo chciałam wstawać wcześnie, by móc poćwiczyć jogę i poczytać – w ten sposób przygotować się na dzień; tak od około tygodnia poranek przeznaczam głównie na czytanie i wypełnianie dziennika coachingowego. Praktykę jogi przeniosłam na wieczór i jestem zadowolona z tej decyzji.

UCZĘ SIĘ

Uczę się wciąż wielu rzeczy. W styczniu pewnego dnia naszło mnie na zrobienie krótkiej relacji z tego, jak parzę kawę (na moim prywatnym profilu instagramowym). Potem również na edukacyjnym profilu chciałam się z Wami podzielić czymś w formie wideo i padło na relację z tego, jak sprawdzam prace uczniowskie. Także można powiedzieć, że uczę nowego medium.

CZYTAM

Czytam głównie książki związane z edukacją. W styczniu przeczytałam „Etos nauczycieli. Mit czy rzeczywistość”, książkę młodzieżową „Slash” oraz książkę z zakresu rozwoju osobistego – „Kobieta niezależna”. Cały czas pracuję z pozycją „Understanding by Design”.

OGLĄDAM

Jeśli chodzi o seriale to po raz drugi w swoim życiu oglądam „Przyjaciół”. Natomiast, jeśli chodzi o filmy, to w styczniu obejrzeliśmy: „Króla Polki”, po raz setny „Pulp fiction” (mój ulubiony film, który oglądam kilka razy w ciągu roku) oraz „Chłopaki nie płaczą”. Dodatkowo na naszym ekranie pojawił się film „The Simpsons”.

CZEKAM NA

Czekam na słoneczne dni, by móc robić ładne zdjęcia.

MIESIĄC W SKRÓCIE 

Pod koniec każdego miesiąca robiąc podsumowanie, zastanawiam się nad celami na kolejne tygodnie. Zakładam cele miesięczne, które są spójne z rocznymi (mogą być ich podcelami lub zadaniami), podobnie czynię pod koniec każdego tygodnia – odpowiadam sobie na kilka ważnych pytań i staram się lepiej planować i realizować zadania na kolejny tydzień. Jakie stawiam sobie pytania?

Jakie zrealizowałam cele

W styczniu najwięcej udało mi się zrealizować celów związanych z moim rozwojem. Pod koniec miesiąca byłam bardziej uważna na siebie, więc na przykład zadbałam o to, by sobotę przeznaczyć na relaks. Mam z tym problem i mój mąż twierdzi, że jestem pracoholiczką – ja tego tak nie widzę.

Jakie osiągnęłam sukcesy

Jednym z sukcesów mogę się podzielić. Powoli moim nawykiem staje się wstawanie o 5:00. Samo wstawanie wcześnie nie jest problemem, problematyczne jest wcześniejsze kładzenie się spać. Znalazłam na to sposób i dzięki temu wysypiam się.  20:45 mam budzik, który jest sygnałem, że należy skończyć wszelkie czynności, zwłaszcza związane z aktywnością on-line i korzystaniem z urządzeń elektronicznych. Przed 22 mam kolejny budzik, informujący mnie, że powinnam już powoli kończyć czytanie, rozmowy z mężem, by zasnąć między 22 a 23.

Co sprawiło mi radość

Moje wczesne poranki, praktyka jogi, wyjazd na szkołę zimową, inspirujące rozmowy z życzliwymi ludźmi oraz książka o rozwoju osobistym.

Co ciekawego zaobserwowałam

Pierwszą moją obserwacją było, że wczesne wstawanie nie jest problemem 🙂 Zauważyłam również, że o kilku rzeczach zapominam, jeśli nie wpisują się one w moje główne cele. Bacznie obserwowałam również to, co się dzieje we mnie podczas szkoły zimowej – o tym pewnie kiedyś więcej napiszę (w odpowiednim czasie).

Co było moim sprzymierzeńcem

To zależy od tego, na czym się skoncentrowałam. Za moich sprzymierzeńców w niektórych sytuacjach mogę uznać: pozytywne nastawienie i świadomość po co, coś robię; dobrą kawę; bycie poza Warszawą oraz zapisywanie myśli w „Codzienniku”.

Nad czym chcę szczególnie popracować + pierwszy krok

W każdym tygodniu była to praca nad systematycznością oraz koncentracją. Dotyczyły one jednak innych obszarów. Ogólny wniosek jest taki, by skrupulatnie czynić notatki z realizacji celów oraz spisywać swoje myśli, odczucia związane z tym w „Codzienniku”.


A Ty – w jaki sposób podsumowujesz swój miesiąc? W jaki sposób dbasz o to, by być TU i TERAZ?

Do usłyszenia!

Samanta